Rozdział 81

Wygrywamy pierwszą rundę.

Wrzeski z trybun prawie rozrywają mi bębenki, kiedy kibice niosą nas dopingiem. Serce wali mi o żebra jak młot, trener macha dłońmi tuż przed moją twarzą, a ja powoli otrząsam się z tego dziwnego odrętwienia.

Pot spływa mi do oczu i piecze jak diabli, klatka piersiowa uno...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie