To jest nasze

Lexa

Kaleb potrzebuje tylko jednego płynnego ruchu, by złapać mnie w talii i powalić na ziemię. Moje plecy uderzają o miękki dywan z takim hukiem, że aż czuję to w kościach. Szarpię się, próbując wbić kolano między nas. On chwyta moje nadgarstki, przyciskając je nad moją głową, a swoje kolano wbija...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie