Gdzie jestem?

Lexa

Czas to konstrukcja w moim umyśle, bez początku i końca. Pamiętam, jak ciągnięto mnie po gorącym piasku, moje palce wyślizgiwały się z dłoni Kaleba. Pamiętam, jak mnie niesiono i kładziono na twardym metalu, zamglone postacie unoszące się nade mną, ubrane na biało, jak anioły, ich zamaskowane ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie