Pomóż mi ją chronić

Posey znika w wirze szarej wełny w chwili, gdy moje moce gasną jak smugi dymu na ciemnych mozaikowych płytkach wielkiego foyer. Jej kroki odbijają się echem w mrocznym korytarzu, jedyny dźwięk przez to, co wydaje się wiecznością – wiecznością spędzoną na zmuszaniu się do stania nieruchomo i nie goni...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie