Propozycja i obietnica

Sarenka, cała z samych nóg, dynda w ramionach Arisa, kiedy wynosi ją z mojej alchemicznej pracowni, gdzie od ostatniej godziny odbija się od desek podłogi, wskakuje na każdą płaską powierzchnię i co chwilę o włos nie traci życia wśród wszystkiego, co twarde i ostre.

Gorąco płynie z moich opuszków...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie