Rozdział 141 141 - Nie przyjmuj od Niego komplementu

LEXI

Robię, co mogę, żeby skupić się na równym cieple klatki piersiowej Blake’a, kiedy niesie mnie na rękach. Wciskam twarz w jego koszulkę i trzymam się tego zamiast… całej reszty. Tak jest łatwiej. Prościej. Jego serce bije mocno i równo tuż pod moim uchem, ramiona ma twarde, pewne, oplatają...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie