Rozdział 27 27- Nie akceptuj tajemniczej herbaty od nieznajomych

LEXI

Wślizguję się na swoje miejsce przy ławce, dokładnie to samo co ostatnio, mniej więcej w środku sali. Nawet nie zadaję sobie trudu, żeby rozejrzeć się, czy ktoś może usiądzie obok. Jestem prawie pewna, że znowu skończę sama, ale odmawiam pozwolenia, żeby to mi zepsuło humor. Jadę na porzą...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie