Podróż taksówką do domu
Julia
„Wsiadaj do samochodu i nie mów ani słowa,” mówi Jeff, gdy wychodzimy z Merriweather Towers. Trzyma mnie za ramię, i chociaż nie ściska mnie na tyle mocno, by bolało, to nie jest to też wygodne.
Nie jestem dokładnie pewna, dlaczego jest na mnie zły, choć mogę wymienić kilka powodów. Nie zostałam na zewnątrz, jak mi kazał. Rozmawiałam z Cindy i jej przyjaciółmi, gdy oprowadzała mnie po przyjęciu. Chociaż starałam się trzymać z boku i być jak najciszej, byłam zmuszona witać się z ludźmi, podawać im rękę i być uprzejma. Wiem, że Jeff nie lubi, gdy dotykam mężczyzn, nawet jeśli tylko podaję im rękę, ale nie mogłam być niegrzeczna i ignorować wyciągniętej ręki, prawda? Jeff nie lubi też, gdy jestem niegrzeczna.
W taksówce mówi kierowcy nasz adres i mruczy pod nosem, jak to będzie kosztować fortunę. Czuję się źle. Wiem, że Merriweather nie płaci tyle, ile by się wydawało, co zawsze wydawało mi się dziwne, biorąc pod uwagę wystawne przyjęcia, które pan Merriweather urządza dla swoich pracowników. Ale Jeff twierdzi, że jego wypłata ledwo wystarcza na czynsz i zakupy. Dlatego moje kieszonkowe jest takie skromne. Nie wiem, ile zarabia, ile wynosi czynsz ani ile kosztują rachunki, bo nie wolno mi oglądać pieniędzy, ale wiem, że nie mamy nadmiaru pieniędzy i czuję się bardzo źle z powodu dwóch przejazdów taksówką w jeden dzień. Gdyby Jeff poszedł na przyjęcie sam, wróciłby metrem i zaoszczędził kilka złotych.
Ale poproszono go, żeby mnie zabrał. Nadal nie jestem pewna dlaczego. Pan Merriweather sprawiał wrażenie, jakby chciał mnie poznać. Nie mogę tego zrozumieć. Jest miliarderem, najbardziej pożądanym kawalerem w naszym mieście, a ja jestem dosłownie nikim. Myślę, że może ktoś powiedział o mnie coś miłego, ale nie wiem, kto to mógłby być. Na pewno nie Jeff. Nie pamiętam, kiedy Jeff ostatnio powiedział o mnie coś miłego komukolwiek.
Gdy taksówka oddala się od wieży, Jeff mówi: „Cóż, to była katastrofa.”
Nie wiem, co powiedzieć, więc nie mówię nic.
„Merriweather chce ze mną rozmawiać rano. Cholerny dupek pewnie chce, żebym przejął kolejne konto. Nie wiem, czemu sam nie może zrobić żadnej pieprzonej roboty.”
Milczę. Mój mąż jest pijany i nawet jeśli zgodzę się z nim i nazwę pana Merriweathera jakimiś epitetami, nic mi to nie da. Siedzę zupełnie nieruchomo, jakby mój mąż był tyranozaurem i widział tylko poruszające się stworzenia.
„Dobrze się bawiłaś w jego sypialni?” pyta Jeff, patrząc na mnie teraz, kręcąc głową. „Oferowałaś mu te swoje wielkie cycki? Dlatego tak wystają?”
Kierowca taksówki patrzy na mnie w lusterku wstecznym. Nie mogę powiedzieć, czy jest zaniepokojony o moje bezpieczeństwo, czy rzeczywiście myśli, że moje piersi mogą być odsłonięte. „Nie, Jeff,” mówię do męża, ściągając bardziej swój szal na ramiona. „Pan Merriweather był uprzejmym gospodarzem. Poza tym, był w pokoju tylko przez chwilę. To był salon. Byłam z jego asystentką, Cindy.”
„Cindy?” powtarza Jeff. „Ta suka. Nic tylko suka, która ssie kutasy.”
Myślałam, że Cindy była całkiem miła, ale nie prowokuję go. Czuję, że dzisiejsza noc będzie ciężka.
Jeff mruczy coś, czego nie rozumiem, a potem przesuwa się po siedzeniu, gdy skręcamy. Nie ma zapiętych pasów. Uderza w szybę i przeklina, ale jest tak pijany, że go to nie boli.
Przez resztę drogi milczę, udając, że nie istnieję, a Jeff jest po drugiej stronie taksówki. Gdy dojeżdżamy do naszego budynku, kierowca mówi Jeffowi, ile to będzie kosztować. Sięga do kieszeni, wyciąga portfel i wyciąga pieniądze, podając je. Zauważam, że nie daje napiwku i żałuję, że nie mogę dać mężczyźnie napiwku, ale Jeff byłby obrażony. Dziękuję mu, a Jeff wychodzi, zataczając się po schodach, zanim jeszcze wysiadam z samochodu.
„Wszystko w porządku, pani?” pyta mnie kierowca taksówki, łapiąc mój wzrok w lusterku. „Potrzebuje pani, żebym kogoś wezwał?”
Waham się, wiedząc, że ma rację, martwiąc się. Ale nie ma nikogo, kogo mogłabym wezwać. „W porządku, dziękuję,” mówię i wysiadam z samochodu. Gdy zamykam drzwi, widzę ciemny sedan podjeżdżający do krawężnika na końcu ulicy. Myślę, że to dziwne. Jest późno, a to bardzo ładny samochód jak na naszą okolicę. Ale nie zatrzymuję się, żeby zobaczyć, kto wysiada, jeśli w ogóle ktoś wysiada. Zamiast tego podążam za Jeffem po schodach, wiedząc, że najgorsze dopiero nadejdzie, gdy drzwi naszego mieszkania się zamkną, a my zostaniemy sami.
