
Jeden weekend z miliarderem
Bella Moondragon · W trakcie · 77.2k słów
Wstęp
Otwieram usta, aby odpowiedzieć, ale jedyne, co wydobywa się z nich, to przerywany oddech i cichy westchnienie. On się śmieje, niski, szorstki pomruk, a potem pochyla się i całuje mnie w środek pleców.
Czuję znowu jego czubek przy wejściu. Wsuwa się lekko, a moje ciało ożywa na nowo. Moje mięśnie reagują na jego obecność, kurcząc się i rozluźniając, jakby moje ciało próbowało go wciągnąć głęboko do środka.
Jest szefem mojego męża, więc to powinno być złe.
Dlaczego więc czuję, że jest tak dobrze?
Braxton Merriweather zawsze dostaje to, czego chce. Teraz chce jej – Julii Thompson, żony jednego ze swoich pracowników. Od chwili, gdy po raz pierwszy ją zobaczył, wiedział, że musi ją posiadać na każdy możliwy sposób.
Kiedy Jeff Thompson przyjmuje jego propozycję, Braxton jest w szoku. Jeszcze bardziej zaskoczony jest, gdy pani Thompson się zgadza.
Ale teraz, gdy spróbował jej smaku, chce więcej. Jak może posiadać kobietę, która już jest żoną kogoś innego?
Julia czuje się uwięziona w małżeństwie ze swoją licealną miłością. W ciągu dwóch lat od ich ślubu, jej mąż się zmienił, i to na gorsze. Kiedy miliarder Braxton Merriweather okazuje nią zainteresowanie, jest pochlebiona. I zaintrygowana. Czy to możliwe, że jeden z najbogatszych ludzi na świecie naprawdę jej pragnie?
A jeśli tak... co zrobi ze swoim mężem?
„Jeden weekend z miliarderem” to pikantna historia dla dojrzałych czytelników.
Rozdział 1
Julia
Wyłączam gorącą wodę i wkładam ostatnie naczynia po śniadaniu do zmywarki, jeszcze raz rzucając okiem na kuchnię, żeby upewnić się, że niczego nie przegapiłam. Jeff już pojechał do pracy, ale jeśli coś przegapiłam, będę musiała to umyć ręcznie. Nie lubi, gdy coś zostawiam.
Zadowolona, że wszystkie naczynia są w zmywarce, wsypuję detergent do odpowiedniego pojemnika i naciskam przycisk start. To nie jest duża maszyna, ale w naszym małym mieszkaniu mieszkamy tylko we dwoje. Jeff nie ukrywa, że chciałby mieć dzieci wkrótce. Nie jestem pewna, czy jestem gotowa. Nie jestem pewna, czy jesteśmy gotowi.
Gdy zmywarka zaczyna cicho pracować, zaczynam przecierać blaty i kuchenkę. Są już czyste. Ciągle wycieram powierzchnie w kuchni, bo nie mam nic lepszego do roboty. Jeff również jasno dał do zrozumienia, że nie chce, żebym miała pracę, chociaż wie, że przydałyby się nam dodatkowe pieniądze. Pracuje w firmie doradztwa finansowego od prawie dwóch lat. Meriweather i Wspólnicy to świetne miejsce do pracy, ale nie jestem pewna, czy Jeff jest tak dobry w swojej pracy, jak to przedstawia. Nigdy nie dostał podwyżki, a kilka razy wracał do domu późno, pijany, wściekły, że ci "idioci" w pracy go nie rozumieją. Myślę, że w te dni miał kłopoty za błędy w swoich kontach.
Nie mogę o tym myśleć. Większość czasu nasze życie jest wygodne. Żyjemy skromnie w największym mieście w kraju, ale nikt nie wie, że nasze życie jest tak marne. Jeff wydaje większość swojej pensji na pozory, a my mamy też dużo długów na kartach kredytowych. Jego szef, Braxton Merriweather, jest miliarderem. Urządza wystawne przyjęcia i zaprasza ludzi z firmy. Jeff nigdy nie przegapia okazji, bo chce być częścią tego świata, choć naprawdę do niego nie należymy. Pochodzimy z małego miasteczka na Środkowym Zachodzie, tysiące kilometrów stąd. Światy stąd.
W ciągu dnia, gdy mieszkanie jest nieskazitelnie czyste, idę na rynek i kupuję składniki na smaczny posiłek dla Jeffa. Dziś kupię coś wyjątkowego, choć mój miesięczny budżet jest prawie wyczerpany. W końcu to wyjątkowy dzień. Dziś jest nasza druga rocznica ślubu.
Zastanawiam się, czy Jeff pamięta. Nie powiedział nic rano. Obudziliśmy się, gdy zadzwonił jego budzik, kochaliśmy się jak co rano, a potem zaczął się szykować do pracy, wychodząc przed ósmą, żeby zdążyć na wszystkie przesiadki i dotrzeć do biura na dziewiątą. Ja zrobię zakupy, utrzymam mieszkanie w czystości, potajemnie popracuję nad moją sztuką, o której Jeff nie wie, że nadal nad nią pracuję, i przygotuję kolację, zanim wróci do domu, co pewnie będzie około siódmej. Lubi wychodzić z pracy późno, żeby pan Merriweather myślał, że ciężko pracuje, chociaż podejrzewam, że wszyscy wiedzą, że nie pracuje tak naprawdę, gdy zostaje po godzinach. Zazwyczaj ogląda wtedy na telefonie filmy dla dorosłych. Jeff ogląda je także w pociągu. Ogląda je cały czas i potem prosi mnie, żebym robiła rzeczy z tych filmów, choć tego nie lubię. Czasami… nie lubię Jeffa.
Jest teraz inny niż był, gdy zaczęliśmy się spotykać. Ale to było prawie dziewięć lat temu, gdy byliśmy dopiero w drugiej klasie liceum. Oboje marzyliśmy o przeprowadzce do wielkiego miasta. Chciałam być artystką, a on chciał być wielkim doradcą finansowym i mieć własną firmę. Oboje skończyliśmy studia, on z dyplomem z finansów, ja z dyplomem z sztuki, pobraliśmy się i przeprowadziliśmy do dużego miasta, aby realizować nasze marzenia.
Odkąd ten pierścionek znalazł się na moim palcu, Jeff się zmienił, a teraz jedyne marzenia, które mogę realizować, to jego.
Próbuję odsunąć te myśli na bok, szykując się do wyjścia na targ. Jest ciepły wiosenny dzień, ale zakładam kurtkę. Jeff mówi, że ważne jest, aby każda część mnie była zakryta, kiedy wychodzę na zewnątrz. Mówi, że mam ładną figurę i nie chce musieć nikomu wybijać zębów z powodu błądzących oczu – zwłaszcza moich. Jeff nigdy mnie nie skrzywdził, ale wierzę mu, kiedy grozi, że może.
Biorę torebkę, telefon i klucze do mieszkania, myśląc, że może kupię stek, chociaż jest drogi. To jedno z ulubionych dań Jeffa. Nie kupiłam mu prezentu na naszą rocznicę, ale mam dla niego kartkę. Mam nadzieję, że mu się spodoba. Wątpię, żeby on coś dla mnie przygotował, ale to nic. Nie będę robić zamieszania.
„Dzień dobry, Julio!” – mówi nasza sąsiadka, pani Muller, kiedy wychodzę na korytarz. Wchodzi do mieszkania z torbą na zakupy. Zakładam, że właśnie wróciła z targu. „Jak się masz, kochana?”
Jest miłą starszą kobietą. Bardzo ją lubię. Traktuję ją jak babcię. Czasem pijemy razem kawę. „Dobrze, dziękuję. Jak się mają państwo Mullerowie?” Jej mąż jest emerytowanym listonoszem, a ona kiedyś uczyła tańca. Nadal porusza się z gracją baletnicy.
„Dobrze, dobrze” – mówi z uśmiechem. „Na zewnątrz jest dziś dość ciepło. Pewnie nie potrzebujesz kurtki.” Patrzy na mnie podejrzliwie.
Uśmiecham się. „Zwykle mi chłodno” – mówię wymijająco. „Do zobaczenia później.” Kieruję się w stronę schodów, machając jej lekko. Mieszkamy na piątym piętrze. Nie przeszkadza mi schodzenie po schodach, ale wchodzenie jest męczące. Mamy działającą windę, ale Jeff nie lubi, kiedy z niej korzystam. Mówi, że lenistwo mogłoby sprawić, że stracę figurę, a tego by nie chciał.
Jestem prawie na targu, kiedy mój telefon dzwoni w kieszeni. Wyciągam go, myśląc, że to może moja siostra albo mama. Piszą do mnie codziennie, żeby sprawdzić, jak sobie radzę w dużym mieście. Martwią się o mnie. To jednak nie one. To Jeff.
„Impreza dziś wieczorem” – mówi. „Merriweather właśnie zdobył duże konto i świętuje.” Zatrzymuję się na środku chodnika, fala rozczarowania przemywa mnie, myśląc, że to oznacza, że nie spędzimy naszej rocznicy razem. Byłam na kilku imprezach, które organizuje pan Merriweather, ale nie na wielu. Jeff mówi, że nie chce, aby inni mężczyźni w jego biurze byli zazdrośni, pokazując im, jak piękna jest jego żona. W sekrecie myślę, że po prostu wstydzi się, że nie jestem tak elegancka jak żony innych mężczyzn, którzy pracują w jego biurze.
„Spotkajmy się w Merriweather Towers o siódmej. Załóż swoją srebrną sukienkę.”
Gapię się na telefon. Jestem zaproszona na imprezę. Ktoś wpada na mnie od tyłu, potrącając mnie. Przepraszam. Jestem na drodze. Robi do mnie minę i idzie dalej.
Odsuwając się na bok, odpisuję Jeffowi: „Okej.” Nie mam pojęcia, jak dotrzeć do Merriweather Towers, budynków mieszkalnych, które należą do pana Merriweathera, ale jakoś to ogarnę. Wygląda na to, że to ważna impreza, inaczej Jeff nie chciałby, żebym tam była. Mam nadzieję, że to oznacza, że brał udział w zdobyciu konta i że może w końcu będzie miał lepszą pozycję w pracy.
Zdając sobie sprawę, że nie mam teraz powodu, żeby iść na targ, wracam do mieszkania, nerwowa z powodu imprezy, ale pełna nadziei, że w końcu wszystko idzie w dobrym kierunku, bo nie jestem pewna, ile jeszcze wytrzymam tego skromnego życia.
Ostatnie Rozdziały
#94 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 12/12/2025#93 Wracając do domu
Ostatnia Aktualizacja: 12/12/2025#92 Stojąc obok
Ostatnia Aktualizacja: 12/12/2025#91 Szpital
Ostatnia Aktualizacja: 12/12/2025#90 Wiadomości
Ostatnia Aktualizacja: 12/12/2025#89 Upadek
Ostatnia Aktualizacja: 12/12/2025#88 Powrót do strony głównej
Ostatnia Aktualizacja: 12/12/2025#87 Sam
Ostatnia Aktualizacja: 12/12/2025#86 Zapakowane
Ostatnia Aktualizacja: 12/12/2025#85 Reakcja
Ostatnia Aktualizacja: 12/12/2025
Może Ci się spodobać 😍
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.












