Rozdział 157

Ethan

„Jedziesz za wolno,” warczy Zev, jego pazury wbijają się w mój umysł. „Powinieneś był biec.”

„I pozwolić, żeby wszyscy między lotniskiem a jej domem nas zobaczyli? Nie sądzę,” odpowiadam, kręcąc głową. Od momentu, gdy wylądowaliśmy i wysiedliśmy z samolotu, nie przestaje gadać i ponaglać mnie ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie