Rozdział 47

Fiona

Wbijam paznokcie w ramię strażnika, zmuszając go do puszczenia moich włosów i przeklinania. Małe strużki krwi spływają po jego przedramieniu, dając mi odrobinę satysfakcji. Nie jestem słabą dziewczynką i nie pozwolę mu uciec z próbą napaści na mnie.

  • Ty mała dziwko - wrzeszczy była Ethana. Od...
Zaloguj się i kontynuuj czytanie