Rozdział 65

Fiona

Łapię gwałtownie powietrze, gdy ramię porywacza wbija się w mój brzuch.

Po przerzuceniu mnie przez ramię, wszedł do zrujnowanego budynku. Na zewnątrz było cicho i ciemno, ale wewnątrz, im dalej szliśmy, tym głośniejsze stawały się dźwięki.

Mężczyzna krzyczący, głośne warczenie i wrzaski tłumu ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie