12

Spojrzenie Sofii utkwiło w moich oczach. "Nigdy nie pozwolę ci ich skrzywdzić," przysięgła.

Uśmiechnąłem się krzywo. "Daj spokój, Sofia. Dlaczego miałbym chcieć ich skrzywdzić? Nie jestem samym diabłem."

Twarz Sofii zbladła, a jej oczy błądziły, jakby szukała drogi ucieczki.

"Diego, proszę..." wysze...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie