121

PERSPEKTYWA SOFII

Nie zdążyłam odejść daleko, kiedy coś przygniotło mnie jak góra. Mokra wilgoć poczułam na szyi.

W środku wrzasnęłam. Jak on może robić coś takiego? Czy on nie zdaje sobie sprawy, że jesteśmy na zewnątrz? Chłodny wiatr wiał, dziwnie uświadamiając mi, jak bardzo jesteśmy odsłonięci...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie