125

PUNKT WIDZENIA SOFII

A mówisz o manipulacji. Hipokryta.

Wzdrygnęłam się. To już było za dużo. Stając przed Leonem, osłoniłam go.

„Kiedy chcę coś zrobić, nigdy nie robię tego potajemnie, ukrywając się w ciemnych kątach. Ale ty – jesteś dokładnym przeciwieństwem.”

Spojrzałam na ziemię pokrytą liść...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie