41

Z punktu widzenia Sofii.

„Dzięki Bogu, Leon, wróciłeś”. Powiedziałam, wypuszczając oddech ulgi, idąc w jego stronę, by go przywitać.

Byłam już przerażona, gdy usłyszałam pukanie do drzwi, dzieci też zauważyły moją reakcję i się przestraszyły, może dlatego, że nie wiedziały, co mnie tak przestraszy...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie