54

Perspektywa Diego

Poczułem twarde chrupnięcie kości o moje knykcie, gdy uderzyłem pięścią w szczękę Marco. Krew spływała z kącika jego ust, gdy cofnął się, ale wciąż stał prosto. Potrafił przyjąć cios jak mało kto, dlatego lubiłem z nim sparować.

Ze złośliwym uśmiechem na ustach wyzwałem go: "Dale...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie