73

PERSPEKTYWA SOFII

Oddychałam ciężko, gdy pędziłam przez las.

Kiedyś żywo zielone drzewa zdawały się skręcać i łączyć ze sobą,

Tworząc groteskowe figury w cieniach, aż zamieniały się w rozmazane plamy.

Pot spływał mi po czole, wpadając między brwi i do oka.

Mrugałam szybko, gdy jego słoność piek...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie