80

PERSPEKTYWA SOFII

Mój świat zamarł, gdy wpatrywałam się prosto w Doktora.

Słońce nad głową wydawało się nienaturalnie jasne, oślepiając moje oczy.

Powietrze było nieruchome, ani jeden liść na drzewie nie drgnął.

Moje nogi chwiały się pod ciężarem, ale trzymałam się moich przytłaczających emocji....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie