Rozdział 135

ELENA

Świat płonął.

Nie ogniem—czymś starszym, głębszym. Czymś wewnątrz mnie, pod moją skórą, ryczącym przez moją krew.

Więź nie była tylko zszyta z powrotem—była żywa. Pulsująca. Wibrująca w takt mojego serca.

I przytłaczała mnie.

Nox wyła w mojej głowie, jej głos był szorstki i dziki. To nie były ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie