11

Wróciłam do domu bardziej ulgnięta niż kiedykolwiek, Lucas postanowił dać mi spokój, a Jenny, która siedziała z Lucasem, rzucała mi tylko spojrzenia pełne nienawiści.

To, że nie czepiali się mnie w szkolnej stołówce, było jak pobicie rekordu świata.

Modlę się, żeby robili tak zawsze i nigdy więcej...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie