127

"Dzień dobry, Pani Zaro!" wykrzyknęła Beata, ciężko dysząc, gdy dotarła do stolika recepcjonistki.

"Spokojnie, kochana," Pani Zara próbowała ją uspokoić, pisząc na klawiaturze i wpatrując się w ekran komputera.

"Jestem spóźniona," wydyszała Beata, wciąż próbując złapać oddech.

To wszystko była w...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie