65

Stałem po drugiej stronie ulicy, wpatrując się w pokój osoby, którą planowałem zamordować, wciskając ręce głęboko w kieszenie bluzy, gdy przechodziłem przez ulicę.

Przeskoczyłem przez tylne ogrodzenie i zacząłem iść w stronę jej domu, zręcznie omijając ochroniarzy kręcących się wokół i dotarłem do ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie