Rozdział 18

Wreszcie. Noc w kasynie, kochanie. Boże, uwielbiam hazard.

W chwili, gdy przekroczyłem próg, uderzyła mnie fala wrażeń: jasne światła odbijające się od chromu, brzęk monet wysypujących się z maszyn, kobiety tańczące na rurach wysoko nad jednorękimi bandytami. Powietrze było gęste od dymu papierosow...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie