Rozdział 9 Waga imienia

Wyszłyśmy z targu wcześnie.

Jechałam do domu jak w transie, zaciskając dłonie na kierownicy tak mocno, że zbielały mi knykcie. Lily trajkotała na tylnym siedzeniu o Leo i jego kolekcji dinozaurów, o stoisku z truskawkami, o tym, jak Max podzielił się z nią swoim soczkiem. Rose siedziała w milczeniu...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie