Rozdział 135 Słusznie Jej

~Kael

Marcus nie zamknął, kurwa, mordy, kiedy moi wojownicy go dopadli. Nie żebym się tego spodziewał, znając, jakim jest człowiekiem. Z Lyrą było tak samo — oboje darli się na całe gardło.

— Wszyscy jesteście zbyt głupi, żeby zrozumieć, czym ona jest! — wykrzyczał, gdy moi wojownicy wlekli go...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie