Rozdział 212 Stokrotny wzrost wartości gruntów

„Nie martw się.” Alfonso ujął ją za rękę. „Dopóki będziesz grzeczna, dobrze się tobą zaopiekuję. Ogarnę te pozwy. Jak tylko burza ucichnie, pomogę ci stanąć na nogi.”

Diana uśmiechnęła się i wtuliła w jego ramiona, przymykając oczy. Oddech jej się wyrównał, ale myślami była zupełnie gdzie indziej.

...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie