Rozdział 162

Lana

„Wszystko w porządku, księżniczko?” zawołała Briar. Przedzieraliśmy się przez drzewa, po tym jak ukryliśmy nasze rowery na skraju lasu. Najwyraźniej pan Alfahole nie miał pojęcia o byciu zaskoczonym, bo nikt nie pilnował perymetru. Mazzie nazwała to głupim, beznadziejnym ruchem wilka z miasta....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie