Rozdział 174

Carter

Lana obudziła nas kilka godzin później. Briar i ja byliśmy wtuleni w siebie, a ona jęknęła na dźwięk pukania do drzwi. Moje ciało protestowało, gdy Briar poruszyła się i odsunęła, jednak jej skóra nadal dotykała mojej pod kocami.

„Pizza jest tutaj!” ogłosiła Lana, otwierając drzwi. Mazz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie