Patrzę, słucham, pomagam

Ari

Urodziłem się w celi. Ludzie lubią romantyzować początki — kołysanki, miękkie światło i dłonie matki. Moje były z betonu, chloru i gołej żarówki, która bzyczała jak mucha uwięziona w szkle. Moja matka była duchem. Mój ojciec był duchem. Ja byłem ich konsekwencją. Jakow nie toleruje konsekw...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie