Rozdział 147 Siew niezgody

„Kenna!” Lucy podskoczyła i przywitała ją szerokim uśmiechem.

Kenna w końcu je zauważyła, wyszczerzyła się i od razu ruszyła w ich stronę. „Lucy, aleś ty wyrosła! Słyszałam, że studiowałaś w Carbonii. Kiedy wróciłaś?”

„Minęły dwa miesiące, odkąd wróciłam” — odparła Lucy, uprzejmym tonem.

„A to mu...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie