Rozdział 279 Spisek przeciwko niej

Brian był w siódmym niebie, kiedy zadzwoniła do niego Kenna. Błyskawicznie ogarnął mieszkanie i wybiegł z domu.

Na dole schodów wpadł na Alfonsa.

Z groźną miną Alfonso rzucił:

– Gdzie ty się pchasz o tej porze?

Odkąd Brian miał haka na Alfonsa, przestał się go bać. Zadrwił:

– Idę na randkę z Kenn...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie