67. Zemsta smakuje jak jego żona II

Perspektywa Ricky’ego

Pochyla się, a jej usta spotykają moje.

Powinienem ją powstrzymać. Powinienem się odsunąć, wymyślić wymówkę, wyjść za drzwi.

Ale tego nie robię.

Jej wargi są miękkie i ciepłe, smakują winem i grzechem. Odwzajemniam pocałunek, moje dłonie odnajdują jej talię i przyciągają ją...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie