116. Chłopiec hokeja kontra cheerleaderka II

Punkt widzenia: Damian

— Dzięki — mruczy, szybko odwracając wzrok.

— Nie ma za co — bąkam i nie potrafię powstrzymać uśmiechu, który rozlewa mi się po twarzy.

— Widzisz? Potrafię być miły.

— To nowość — syczy, ale tym razem w jej głosie nie ma złości.

Stoimy tak przez chwilę, a cisza rozcią...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie