Rozdział 125

Kiedy wzrok Colta Diaza padł na dwóch równie elegancko wyglądających mężczyzn obok Olivii.

Błysk zdumienia szybko zastąpił urażony gniew.

Ciężko zgasił cygaro na stole do kart przed sobą.

Następnie Diaz, z ochroniarzami za sobą, ruszył agresywnie w ich stronę.

"To wy trzej zdemolowaliście moje m...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie