Rozdział 134

Twarz Jeremy'ego zmieniła się drastycznie. Nie miał nawet czasu, by wypowiedzieć kolejne słowo bzdur.

W mgnieniu oka cofnął się o kilkadziesiąt stóp w całkowitym nieładzie.

Ale był o krok za wolny.

Ten niewidzialny wiatr, jak najostrzejsze ostrze, bezszelestnie przeciął jego policzek.

Na twarzy ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie