Rozdział 135

Ciało Liki zesztywniało niemal niedostrzegalnie. Ta przerażająca chęć mordu, potężna na tyle, by zmiażdżyć jej duszę. Była na tyle sprytna, by perfekcyjnie ukryć ten cień paniki.

"Joshua, nie wiem, o czym mówi pani Smith."

"Tak się boję."

Joshua spojrzał na jej delikatny wygląd, jakby miała zemdl...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie