Rozdział 170

Rowan, której rany opatrywał demon drzewa, nagle podniosła głowę — zaskoczona, ale i ucieszona.

— Jak to możliwe, że on tak nagle zdechł?

— Ktoś go zabił.

Olivia uśmiechnęła się do niej.

— Powinnaś się cieszyć, że Jeremy nie żyje. Przynajmniej nie będziesz już żyła w strachu.

Rowan roześmiała...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie