Rozdział 100

PERSPEKTYWA FREYI

Adrian pojawia się na szczycie schodów. Patrzy na mnie. Na Clarę. Na moje torby. Zrozumienie rozjaśnia mu twarz.

— Wyjeżdżasz. Teraz. Dziś w nocy.

— Tak. — Zmuszam się, żeby spojrzeć mu w oczy. — Nie próbuj mnie zatrzymać. Nie rób tego trudniejszym, niż już jest. Po prostu ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie