Klauzula bratniej duszy Profesora

Klauzula bratniej duszy Profesora

Kimberly Ingrid · Zakończone · 197.6k słów

1.1k
Gorące
7.3k
Wyświetlenia
360
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Myślałam, że moje życie legło w gruzach, kiedy Kelvin znowu mnie zdradził. Myślałam, że złamane serce to najgorsze, co kiedykolwiek poczuję.
Nie spodziewałam się, że popchnie mnie prosto w ramiona niebezpieczeństwa… i pożądania. Kiedy profesor Adrian Metcalfe zaproponował mi układ, którego nie dało się odrzucić — udawany związek, żeby dopiec Kelvinowi i wzbudzić w nim zazdrość.
Myślałam, że to tylko gra.

Ale Adrian nie był tylko profesorem. Nie był po prostu niebezpieczny. Był moim partnerem. Moją przeznaczoną drugą połówką. A ja byłam człowiekiem… albo tak mi się wydawało.
Noc wesela Kelvina zmienia wszystko. Patrzę, jak mój nauczyciel przemienia się w wilkołaka.
Sekrety wychodzą na jaw. Budzi się moja własna, ukryta moc. I nagle przeszłość nie jest już tylko bolesna — jest śmiertelnie groźna.
Kelvin nie był tym, za kogo go miałam. Kontrola Adriana to nie tylko dyscyplina; to przeznaczenie.
A kiedy sieć zdrad zaciska się wokół mnie coraz mocniej, dociera do mnie, że miłość jest jedyną bronią, która może mnie ocalić — i pozwoli mi sięgnąć po to, co należy do mnie z mocy prawa.
Witaj w świecie, w którym zakazana miłość, ukryta moc i zemsta zderzają się ze sobą… i gdzie twój przeznaczony jest jedyną osobą, która może utrzymać cię przy życiu.

Rozdział 1

PERSPEKTYWA FREYI

– Właśnie tam, tak… dokładnie tak.

Zamarłam w progu.

Głos tej kobiety był chrapliwy, wysoki, taki aż nazbyt pewny siebie. Leżała na moim łóżku. Jej ciemne włosy rozlały się po mojej poduszce, jakby miała do niej pełne prawo. Czerwona sukienka, której nie kojarzyłam, leżała w nieładzie na podłodze obok szpilek, które pewnie kosztowały więcej niż mój czynsz. Szminka była rozmazana na ustach i ciągnęła się smugą aż po szyję.

Kelvin był na niej.

Miał palce w jej włosach. Wargi na jej gardle. Prześcieradło, które wyprałam trzy dni temu, było splątane wokół ich nóg.

Podniósł wzrok.

Spotkały się nasze oczy.

Nie przestał. Nie odskoczył w popłochu. Nawet nie wyglądał na zaskoczonego. Po prostu patrzył na mnie przez długą sekundę, a potem powoli odsunął się i usiadł na brzegu łóżka.

– Freya. – Jego głos był płaski. Spokojny. Jakbym właśnie przyłapała go na oglądaniu telewizji, a nie na tym, że pieprzy inną kobietę w naszym łóżku.

Kobieta odwróciła głowę i spojrzała na mnie. Nie zasłoniła się. Nie rzuciła się po ubrania. Tylko podparła się na jednym łokciu i obserwowała mnie leniwymi, brązowymi oczami.

– Powinnaś była zadzwonić – powiedział Kelvin.

Mój mózg nie potrafił tego przetworzyć. Nie potrafił zrozumieć słów, które właśnie padły. Stałam jak wryta, z kluczami wciąż w dłoni i torbą z pracy na ramieniu.

– Zadzwonić? – wyrwało mi się cicho.

– No. Zwykle w czwartki siedzisz do późna w robocie.

Kobieta parsknęła śmiechem. Od tego dźwięku przeszły mnie ciarki i aż mnie skręciło w środku.

– Ty mówisz poważnie? – Mój głos był pewniejszy niż dłonie. Dłonie trzęsły mi się tak mocno, że musiałam wepchnąć je do kieszeni.

Kelvin wstał i podniósł z podłogi bokserki. Wciągnął je bez pośpiechu. Bez wstydu. – Słuchaj, Freya. Musimy pogadać.

– A jakże.

Przejechał dłonią po potarganych włosach. Po tych samych włosach, w które kiedyś wsadzałam palce, kiedy oglądaliśmy filmy na tej kanapie. Tych samych, które myłam mu, gdy w zeszłym miesiącu był tak pijany, że nie potrafił ustać prosto. Teraz miałam ochotę wyrwać mu je razem ze skórą.

– To i tak musiało się kiedyś stać – powiedział. – Ty i ja. Nam nie wychodziło.

Podłoga jakby zafalowała pod stopami. – Więc postanowiłeś to „naprawić”, sprowadzając kogoś do naszego łóżka?

– Biorę ślub.

Te słowa nie miały sensu. Słyszałam je, ale brzmiały, jakby były w obcym języku. – Co?

– W przyszłą sobotę. Biorę ślub.

Kobieta usiadła prościej. Spojrzała na Kelvina szeroko otwartymi oczami. – Jeszcze jej nie powiedziałeś?

– Miałem powiedzieć – warknął do niej, nie odrywając ode mnie wzroku.

W klatce piersiowej zrobiło mi się ciasno. Za ciasno. Jakby ktoś wyciskał mi powietrze z płuc, centymetr po centymetrze. – Z kim?

– Z Vanessą. Nasze rodziny to ustaliły.

– Ustaliły. – Powtórzyłam powoli, jakbym sprawdzała, czy to słowo w ogóle pasuje do rzeczywistości. Jakbym próbowała je wcisnąć w coś, co nie chciało się skleić. – Ludzie już nie aranżują małżeństw.

– Moja rodzina aranżuje. To jest planowane od jakiegoś czasu.

– Od jak dawna?

Wzruszył ramionami. Serio, wzruszył ramionami. – Kilka miesięcy.

Kilka miesięcy. Od miesięcy wiedział, że się żeni, i ani słowa. A jednak dalej spał obok mnie. Dalej prosił, żebym dorzucała za niego do czynszu, kiedy brakowało mu kasy. Dalej snuł plany na następny semestr, jakbyśmy mieli wspólną przyszłość.

Coś pękło mi w klatce piersiowej. Nie rozpadło się. Jeszcze nie. Tylko pękło na tyle, żeby złość zaczęła się sączyć na wierzch.

– Wynoś się.

Kelvin mrugnął. – Co?

– Wynoś się z mojego mieszkania. – Mój głos był cichy, ale ostry jak nóż. – Oboje.

Zaśmiał się. To nie był prawdziwy śmiech. Raczej ten jego dźwięk, kiedy uważał, że robię sceny i przesadzam. – Twojego mieszkania? Płacę połowę czynszu, Freya.

– Już nie. Masz dziesięć minut, żeby się ubrać i wyjść, zanim zadzwonię na policję.

– I co im powiesz? Nie złamałem żadnego prawa.

– To wyrzucę każde twoje graty przez okno. Pozbierasz sobie z chodnika. Twój wybór.

Kobieta w końcu się ruszyła. Zsunęła się z łóżka i zaczęła zgarniać ubrania z podłogi. Nie spojrzała na mnie ani razu, kiedy się ubierała. Ręce trzęsły jej się odrobinę.

Dobrze.

Kelvin popatrzył na nią przez chwilę, po czym odwrócił się z powrotem do mnie. – Przesadzasz.

– A ty właśnie powiedziałeś mi, że za sześć dni żenisz się z kimś innym, po tym jak przyłapałam cię w łóżku z trzecią osobą. Wynoś się, zanim zrobię coś, czego oboje pożałujemy.

Wpatrywał się we mnie. Szczęka miał zaciśniętą. Oczy twarde, zimne. To było to spojrzenie, które miewał, kiedy nie dostawał tego, czego chciał. Kiedy jego drużyna przegrała mecz. Kiedy kumple odwołali plany. Kiedy coś nie poszło dokładnie po jego myśli.

Odwzajemniłam spojrzenie i nawet nie mrugnęłam.

Złapał dżinsy z krzesła przy oknie i wciągnął je na siebie jednym szarpnięciem. Kobieta była już ubrana. Stała przy drzwiach sypialni, z ramionami skrzyżowanymi na piersi, jakby było jej zimno.

– To jeszcze nie koniec – rzucił Kelvin, przeciskając się obok mnie na korytarz.

– Właśnie że koniec.

Zatrzymał się przy drzwiach wejściowych i odwrócił. Twarz miał teraz czerwoną. Wściekłą. – Wrócę jutro po swoje rzeczy.

– Zostawię je na korytarzu.

– Freya, no weź…

– Wynoś się.

Kobieta przemknęła obok mnie i pospiesznie ruszyła do drzwi. Kelvin rzucił mi ostatnie spojrzenie, po czym wyszedł za nią. Drzwi trzasnęły tak mocno, że aż zadrżała futryna.

Stałam w progu sypialni i patrzyłam na ten syf. Prześcieradło było w połowie na podłodze. Jej perfumy były wszędzie. Słodkie, ciężkie i nie na miejscu. Cały pokój pachniał nią.

Podeszłam do łóżka i jednym ruchem ściągnęłam prześcieradło. Rzuciłam je na podłogę. Złapałam poduszki i też je cisnęłam. Chciałam to wszystko spalić. Chciałam wyszorować całe mieszkanie na błysk, aż nie zostanie po nim nawet ślad.

Ale tylko stałam na środku pokoju, z klatką piersiową wciąż ściśniętą za mocno i dłońmi dalej drżącymi.

Czekałam, aż zacznę płakać.

Nic.

Zamiast tego poczułam pustkę. Wydrążenie. Jakby ktoś sięgnął do środka i wybrał wszystko, co miało znaczenie, zostawiając mi tylko powietrze i wściekłość.

Mój telefon zawibrował w kieszeni. Wyciągnęłam go. SMS od szefa z baru mlecznego, w którym robiłam.

  Dasz radę jutro rano wskoczyć za Amy? Start o 6:00.

Odpisałam, że tak. Zawsze mówiłam „tak”. Potrzebowałam kasy. Zawsze potrzebowałam kasy. Kelvin mówił, że płaci połowę czynszu, ale tylko wtedy, kiedy mu się akurat przypomniało. Resztę brałam na siebie. Ogarniałam zakupy. Ogarniałam rachunki, kiedy on przepuszczał wypłatę na drinki z kumplami.

Teraz ogarnę wszystko sama.

Rozejrzałam się po mieszkaniu. Małe. Ciasne. Farba odłaziła w rogu przy oknie. Grzejnik działał tylko wtedy, kiedy mu się zachciało. Drzwi do łazienki nie domykały się do końca. Ale to było moje. Zapracowałam na każdy mebel. Przetrwałam tu na dwóch robotach i dziennych zajęciach na uczelni.

To też przetrwam.

Telefon zawibrował znowu. Tym razem Clara.

  Wieczór filmowy? Mam wino i ten ser, który lubisz.

Prawie odpisałam „nie”. Chciałam być sama. Chciałam siedzieć w pustym mieszkaniu i nie czuć niczego — aż ta dziura w środku w końcu by zniknęła.

Ale odpisałam „tak”, bo samotność nagle wydała się gorsza niż udawanie, że wszystko gra.

Clara mieszkała dwie przecznice dalej, w kamienicy ładniejszej niż moja. Złapałam kurtkę i zamknęłam za sobą drzwi na klucz. Na korytarzu pachniało, jakby ktoś gotował curry. Burknęło mi w brzuchu. Nie jadłam od tego suchego bajgla, którego rano wcisnęłam między zajęciami.

Zjem u Clary. Ona zawsze ma coś do jedzenia.

Spacer zajął mniej niż pięć minut. Październik w mieście oznaczał wiatr, który wciskał się pod cienką kurtkę i sprawiał, że wszystko wydawało się ostrzejsze, bardziej bezlitosne. Szłam z głową spuszczoną, z rękami w kieszeniach.

Nie rozpłakałam się po drodze. Nie krzyczałam. Nie zrobiłam nic — poza tym, że szłam, oddychałam i próbowałam nie myśleć o tym, że Kelvin za sześć dni bierze ślub z kimś, czyjego imienia nauczyłam się dopiero dzisiaj.

Clara otworzyła drzwi, zanim zdążyłam zapukać. Spojrzała na moją twarz i bez słowa wciągnęła mnie do środka. U niej było ciepło. Zawsze trzymała ciepło, bo mówiła, że od zimna robi jej się nerwowo, jakby w środku wszystko zaczynało drżeć.

— Co się stało? — poprowadziła mnie do kanapy i docisnęła do poduszek, jakbym mogła się zaraz rozsypać.

— Kelvin.

Zniknęła w kuchni.

— Co ten dupkowiec znowu odwalił?

— Żeni się.

Z kuchni dobiegł dźwięk tłuczonego szkła. Clara stanęła w progu z szeroko otwartymi oczami.

— On… co?

— Żeni się. W przyszłą sobotę. Rodzina mu to ustawiła. Powiedział mi to, jak weszłam i przyłapałam go z inną laską w naszym łóżku.

Twarz Clary najpierw zbladła, potem zrobiła się czerwona, a potem znów pobladła. Wróciła do kuchni i po chwili przyniosła dwie lampki do wina i butelkę. Nawet nie szukała korkociągu. Po prostu odkręciła zakrętkę i nalała do obu lampek po brzegi.

— Dawaj od początku. — podała mi kieliszek i usiadła obok.

Opowiedziałam jej wszystko. Niezamknięte drzwi. Kobiecy głos. To, jak weszłam do sypialni. Czerwona sukienka rzucona na podłogę. Beznamiętny ton Kelvina. To spojrzenie, jakbym to ja przeszkadzała w czymś ważnym. I ogłoszenie ślubu.

Clara nie przerywała. Sączyła wino i słuchała, a jej szczęka zaciskała się z każdym kolejnym słowem.

— Zabiję go — powiedziała, kiedy skończyłam.

— Ustaw się w kolejce.

Nalała sobie kolejny kieliszek. Ręka jej drżała. — Co zamierzasz zrobić?

— Sama płacić czynsz, chyba. Brać więcej zmian. Może dorzucę weekendy w bibliotece na kampusie. — Pociągnęłam długi łyk. Wino było tanie i cierpkie. — Unikać go, jak przyjdzie po swoje graty.

— Powinnaś iść na ten ślub.

Wlepiłam w nią wzrok. — Po co miałabym to robić?

— Żeby mu pokazać, że cię nie złamał. Że bez niego też dajesz radę.

— Tylko że ja nie daję rady.

— To udawaj. — Pochyliła się do przodu. Oczy miała jasne. Rozpalone. Przenikliwe. — Pokaż się tam, wyglądając obłędnie, z kimś, przez kogo Kelvin będzie żałował każdej jednej decyzji, jaką kiedykolwiek podjął.

— Nie mam nikogo takiego.

— To znajdź kogoś.

— W sześć dni? Clara, weź ty bądź poważna.

Zamilkła na chwilę. Wpatrywała się w kieliszek, jakby próbowała coś w głowie poukładać. — A profesor Metcalfe?

Zachłysnęłam się winem. — Co?

— Mówiłaś, że ostatnio gapi się na ciebie na zajęciach. Może by pomógł.

— To jest mój profesor. To jest kompletnie chore.

— Na pewno? — Odstawiła kieliszek. — Ojciec Kelvina jest w radzie uczelni, prawda? A co jeśli Metcalfe go zna? Co jeśli ma swoje powody, żeby dopiec rodzinie Kelvina?

— Jakie powody?

— Nie wiem. Ale mówiłaś, że Metcalfe cię obserwuje. Że w zeszłym tygodniu trzy razy wywołał cię do odpowiedzi, chociaż nawet ręki nie podniosłaś. Może byłby… zainteresowany.

Głowa zaczynała mnie boleć. Wino uderzało za szybko na pusty żołądek. — Muszę iść do domu.

— Zostań tu na noc.

— Mam robotę na szóstą rano.

— To chociaż odprowadzę cię.

— Dam sobie radę.

Ale nie dawałam. Byłam tak daleko od „dam sobie radę”, że nawet nie potrafiłam już zobaczyć, gdzie to w ogóle jest. Po prostu nie chciałam, żeby Clara patrzyła, jak się rozsypuję na kawałki.

Wyszłam z jej mieszkania i ruszyłam przez zimne ulice. Wiatr był teraz gorszy. Wcinał się pod kurtkę i wyciskał mi łzy z oczu. Zapach curry zniknął. Teraz wszystko pachniało tylko spalinami i deszczem, który wisiał w powietrzu i groził, że zaraz lunie.

Kiedy wróciłam pod swój budynek, zobaczyłam coś, co kazało mi stanąć jak wryta.

Do drzwi był przyklejony biała koperta.

Na przodzie było napisane moje imię i nazwisko charakterem pisma, którego nie znałam. Równo. Precyzyjnie. Litery idealne, jakby ktoś się nie spieszył i każdą stawiał z namysłem.

Odkleiłam kopertę i otworzyłam ją drżącymi palcami.

W środku była jedna karta. Gruby papier. Drogi. U góry wytłoczono na złoto logo uniwersytetu. Poniżej widniała odręczna wiadomość, tym samym schludnym pismem.

Panno Reed,

Proszę zgłosić się do mnie do gabinetu jutro o godzinie 14:00. Chodzi o sprawę wagi.

Prof. A. Metcalfe

Karta wysunęła mi się z palców.

Skąd on wiedział, gdzie mieszkam?

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

332.8k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

75.9k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Śmierć przez Oddychanie

Śmierć przez Oddychanie

11.2k Wyświetlenia · Zakończone · arianniahrain
Gdy śmiercionośny wirus zniszczył cywilizację, z ruin powstał nowy świat — świat rządzony przez Alfów.

Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.

Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.

Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.

W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.

Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.

To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.

Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?

A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?

To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.

Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

759.3k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.7k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Jej Zakazane Fantazje

Jej Zakazane Fantazje

166.8k Wyświetlenia · Zakończone · HerMajesty Writes
Uszczypnął ją w sutek, "Pozwolę ci robić wszystkie te szalone rzeczy, których nigdy wcześniej nie próbowałaś."

"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.

"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.

Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.

"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."


Tylko dla dorosłych (18+)

To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.

To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.

"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:

Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.

Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.

Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.

Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.

Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.

I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...

Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Alpha Leo i Serce Ognia

Alpha Leo i Serce Ognia

13.3k Wyświetlenia · Zakończone · Moonlight Muse
"Biegnij, mała wilczyco, jak najdalej, bo jeśli cię kiedykolwiek złapię, twoje najgorsze koszmary staną się rzeczywistością." Szepnął niebezpiecznie, jego uchwyt na mnie był boleśnie mocny.
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."


Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.4k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.6k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.