Rozdział 311 311. Artemiy - Balsam do ciała

Patrzę w lustro na odbicie Oleny, siedzącej tyłem do mnie przy toaletce i wcierającej balsam do ciała w dłonie.

Delikatnie wmasowuje go w skórę, a potem robi to samo z szyją. Powolny, rytmiczny ruch jej dłoni sunących po skórze jest najbardziej erotyczną rzeczą, jaką kiedykolwiek widziałem, i spraw...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie