
Kochana
Amy T · W trakcie · 341.7k słów
Wstęp
Wypadek sprzed kilku lat pozostawił blizny na mojej twarzy. Kiedy mężczyźni na mnie patrzą, robią to z obrzydzeniem. Aby się mnie pozbyć, żeby nie musiał patrzeć na moją oszpeconą twarz, ojciec sprzedaje mnie Bratwie, zmuszając do małżeństwa z mężczyzną, którego nigdy nie spotkałam.
Mężczyzna, za którego mam wyjść za mąż, nie może przybyć na ślub. Zamiast niego, w domu mojego ojca pojawiają się mężczyźni, którzy kiedyś trzymali moje serce, twierdząc, że mają mnie eskortować do miejsca, gdzie czeka na mnie mój przyszły mąż.
Dominik, Iwan i Uri—ci, których kiedyś uważałam za moich rycerzy w lśniącej zbroi, są w rzeczywistości moimi najgorszymi wrogami. Chcą mnie złamać, zniszczyć to, co ze mnie zostało. Nie zdają sobie sprawy, że żyję w koszmarze od tego przeklętego dnia, rozbita na kawałki rozwiane przez wiatr.
Po godzinach lotu lądujemy na Syberii, gdzie w końcu spotykam mężczyznę, który mnie kupił, tego, który ma zostać moim mężem—Dymitra.
Wydaje się, że nienawidzi mnie tak samo jak Dominik, Iwan i Uri.
Nie trzeba długo czekać, żeby zrozumieć, że Dymitr nie chce się żenić. Chce mnie przygotować na życie w Krwawej Loży, gdzie miałabym służyć rosyjskim lordom.
Rozdział 1
Zanim zaczniesz czytać, chcę cię ostrzec, że ta książka będzie bardzo mroczna. Jeśli czytałaś poprzednie książki z tej serii, zrozumiesz, co mam na myśli. Ta książka zawiera wiele treści mogących wywołać silne reakcje — przemoc (dużo przemocy), handel ludźmi, krzywdzenie dzieci, przemoc seksualną (opisaną wprost), zawstydzanie ze względu na ciało, gaslighting, traumę z dzieciństwa, seks bez zgody, wątpliwą zgodę, narkotyki, dosypywanie środków do napojów i wiele innych.
Proszę, potraktuj te ostrzeżenia bardzo poważnie.
Ojciec wali pięścią w stół, a w jego oczach płonie wściekłość.
Ośmielam się rzucić na niego tylko krótkie spojrzenie, po czym znowu skupiam uwagę na talerzu. Nie patrzę mu prosto w oczy, bo moja oszpecona twarz budzi w nim odrazę. Wszystko we mnie budzi w nim odrazę. Tak było przez całe moje życie.
Wino rozlewa się na biały obrus, a czerwona plama rozprzestrzenia się po materiale.
Wzdrygam się w duchu, wiedząc, że przyjdzie mi za to zapłacić. Mimo że ze wszystkich sił próbuję robić to, co mi każe, zawsze jakoś wydobywam z niego to, co najgorsze.
— Czy ty właśnie powiedziałaś mi „nie”? — pyta ojciec dość spokojnym tonem, ale aż za dobrze znam gniew, który się za nim kryje.
Nie dając mi czasu na odpowiedź, chwyta mnie za ramię, a jego palce boleśnie wbijają się w moje ciało.
— Chcesz spędzić kolejny tydzień w piwnicy? — warczy.
Zalewa mnie fala czystego strachu. Nienawidzę piwnicy — nie tylko jest tam zimno, ale są tam też owady.
Drżę na samą myśl, że któryś z nich mógłby po mnie pełzać.
Nie reaguj.
Powinnam była siedzieć cicho. Powinnam była się z nim zgodzić. Wtedy nie byłby na mnie taki wściekły i wszyscy moglibyśmy zjeść spokojną kolację.
Jego palce wbijają się głębiej. Ranią mnie. Zostawiają siniaki. Boli, ale nie ośmielam się wydać z siebie dźwięku.
Kładę drżące dłonie na kolanach, zanim zaczynam mówić. A raczej próbuję. Jestem tak wstrząśnięta, że zaczynam się jąkać. — J… ja…
Biorę głęboki oddech, próbując skupić się na każdym słowie.
— J-j-ja, ja, ja — przedrzeźnia mnie ojciec. — Isla nigdy by się nie jąkała tak jak ty. Mówiła bezbłędnie. Wszystko w niej było bez skazy.
Isla.
Moja młodsza siostra.
Ta idealna. Ta kochana. Ta, która powinna była żyć.
On mówi dalej. — Ona nigdy nie powiedziałaby mi „nie”.
Nie, nie powiedziałaby. Isla była tą posłuszną, a ja tą trudną.
— To ty powinnaś była utonąć tamtego dnia, nie ona — cedzi z pogardą, po czym puszcza moje ramię i wyciera dłonie w serwetkę, jakby dotknął czegoś obrzydliwego. — Decyzja już została podjęta. Za dwa dni wychodzisz za mąż. — Słowo ojca jest ostateczne.
Już nie protestuję. Nie, jeśli nie chcę naprawdę go rozwścieczyć.
Łzy szczypią mnie pod powiekami, ale je powstrzymuję. Płacz tylko pogorszy sprawę.
Wyjdę za mąż. Ale nie chcę. Nie mam tu nic do powiedzenia.
Puls mi przyspiesza, a na obrzeżach pola widzenia migoczą ciemne plamy.
Oddychaj.
Wdech i wydech. Wdech i wydech. Powoli bicie serca wraca do normy.
Właśnie tak.
Naprzeciwko mnie moja macocha, Narcissa, marszczy brwi. — Dwa dni to za mało, żeby kupić jej wszystko, czego potrzebuje — protestuje.
Ojciec prycha. — Pracuje. Może użyć własnych pieniędzy, żeby kupić to, czego potrzebuje.
Pracuję na pół etatu w schronisku dla zwierząt. Nie zarabiam dużo, ale kocham to, co robię. Poza tym zwierzęta nie oceniają mnie po wyglądzie.
Mój przyrodni brat, Rayan, włącza się do rozmowy. — Wychodzi za mąż za członka Bratvy. Jej nowy bogaty mąż na pewno kupi jej wszystko, czego potrzebuje. Prawda, siostrzyczko?
Jego pytanie całkowicie zbija mnie z tropu i sprawia, że podnoszę wzrok znad talerza. On jako jedyny nie każe mi odwracać wzroku, twierdząc, że moje blizny przyprawiają go o mdłości. Cóż, nie zawsze. Bywają chwile, kiedy nie może znieść widoku śladów na mojej twarzy. Wtedy każe mi patrzeć w bok.
Czuję na sobie wściekłe spojrzenie ojca. Nienawidzi, kiedy ludzie widzą moje blizny. Zawsze powtarza, że wszyscy z niego szydzą, bo ma oszpeconą córkę, z twarzą potwora. Dlatego rzadko pozwala mi wychodzić z domu.
Patrz w dół.
Nic nie mówię, tylko znów opuszczam wzrok na jedzenie. Świadomość, że mam wyjść za mąż za mężczyznę, którego nigdy nie spotkałam, odebrała mi apetyt.
Ojciec sprzedał mnie Bratwie. Nie wiem, dlaczego tak bardzo mnie to boli. Może dlatego, że miałam nadzieję, że pozwoli mi dalej tu mieszkać. Mimo wszystkiego, co przeszłam w tym domu, to wciąż mój dom.
– Nie potrzebuję sukni ślubnej – mruczę. Potrzebuję czarnej sukienki, bo poślubienie mężczyzny z Bratwy nie oznacza niczego dobrego. To tylko tragedia czekająca, aż się wydarzy. – Czy mogę odejść? – pytam.
– Zejdź mi z oczu, zanim cię pobiję za to, że przez ciebie rozlałem wino na stół – warczy do mnie ojciec. – Jedyny powód, dla którego tego nie robię, jest taki, że nie chcę zostawić na tobie siniaków tuż przed ślubem.
Szybko wstaję od stołu i pędzę do swojego pokoju. Gdy tylko zamykam drzwi na klucz, kładę się do łóżka, naciągam kołdrę na głowę i przytulam mojego misia — tego samego, którego mam od wczesnego dzieciństwa. To jedyna rzecz, przy której czuję się bezpiecznie. W środku, ukryty przed wszystkimi, jest mały dyktafon. Ma nagrane tylko trzy słowa, ale znaczą dla mnie wszystko, bo należą do mojej mamy. Zmarła na rzadką chorobę, kiedy byłam mała. Nawet jej nie pamiętam, a mimo to kocham ją tak bardzo i tęsknię za nią w każdej sekundzie każdego dnia.
Po śmierci mamy ojciec przez lata był sam. Potem poznał Narcissę.
Miałam piętnaście lat, kiedy ojciec przyprowadził do domu Narcissę i jej syna, który miał wtedy siedemnaście lat. Nigdy nie była dla mnie okropna, ale też nigdy nie była miła. Przez większość czasu udaje, że nie istnieję. Wolę, żeby tak było.
Za dwa dni wyjdę za mąż za mężczyznę z Bratwy.
Bratwa.
Moje ciało nagle sztywnieje.
To znaczy, że jadę do Rosji.
Oddech mi przyspiesza. Nie chcę tam jechać. Gdziekolwiek, byle nie tam. Bo właśnie tam Isla zginęła… I… tam mieszkają oni.
Chcę zostać tutaj, w tym domu, i żyć tak, jak żyłam do tej pory.
To kara. Ojciec wysyła mnie tam, żebym nigdy nie zapomniała, co zrobiłam.
Z trudem łapię oddech. Do moich płuc dociera za mało powietrza.
Jakie są szanse, że mój mąż naprawdę mieszka w Stanach? Czy on jest chociaż Lordem? Nawet nie znam jego imienia ani nie wiem, ile ma lat. Zastanawiam się, czy moje blizny wzbudzą w nim odrazę. Czy będzie dla mnie dobry?
Tyle myśli kłębi mi się w głowie.
Zaczynam hiperwentylować.
Oddychaj.
Ale nie mogę. Próbuję, ale moje płuca odmawiają współpracy.
Trzy rzeczy, które widzisz.
Skupiam się na przedmiotach w pokoju, próbując nabrać trochę powietrza.
Biurko.
Okno.
Łóżko.
Dwie rzeczy, których możesz dotknąć.
Mój miś.
Kołdra.
Jedna rzecz, którą słyszysz.
Wiatr szumiący wśród liści.
Atak paniki powoli mija. Zaczynam oddychać normalnie.
Poradziłaś sobie naprawdę dobrze.
Przytulam Arthura — tak nazwałam mojego misia — do piersi, zanim znów kładę się na łóżku. Naciągam kołdrę na głowę i naciskam dyktafon ukryty w Arthrurze.
– Kocham cię – szepcze do mnie głos mamy.
Oczy wypełniają mi się łzami i tym razem pozwalam im płynąć.
Ostatnie Rozdziały
#324 Rozdział 324 324. Olena - Drzewo 3
Ostatnia Aktualizacja: 8/21/2026#323 Rozdział 323 323. Wasilij - Drzewo 2
Ostatnia Aktualizacja: 8/19/2026#322 Rozdział 322 322. Artemiy - Drzewo 1
Ostatnia Aktualizacja: 8/19/2026#321 Rozdział 321 321. Olena - Labirynt 3
Ostatnia Aktualizacja: 8/16/2026#320 Rozdział 320 320. Olena - Labirynt 2
Ostatnia Aktualizacja: 8/15/2026#319 Rozdział 319 319. Olena - Labirynt 1
Ostatnia Aktualizacja: 8/15/2026#318 Rozdział 318 318. Artemiy - Strona główna 2
Ostatnia Aktualizacja: 8/11/2026#317 Rozdział 317 317. Artemiy - Strona główna
Ostatnia Aktualizacja: 8/10/2026#316 Rozdział 316 316. Olena - Jesteś pewna? 6
Ostatnia Aktualizacja: 8/10/2026#315 Rozdział 315 315. Olena - Jesteś pewna? 4
Ostatnia Aktualizacja: 8/2/2026
Może Ci się spodobać 😍
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?












