Rozdział 2

Przyszła Beta Ashley

  Moi rodzice kłócą się o to, co wydaje się trwać wieczność, ale nieważne, co mówi moja matka, mój ojciec nie odpuszcza. Jestem naprawdę wdzięczna za jego wsparcie, ale nie podoba mi się, że jestem powodem ich kłótni.

  Nagle drzwi do naszej kuchni otwierają się z hukiem, a do środka wchodzi Alfa Roland, za nim jego Luna Rachel i Gamma Terry. Mój ojciec jest jego Betą, a ja jestem przyszłą Betą stada Czerwonego Grzbietu.

  "Prosiłaś nas, żebyśmy tu przyszli, Beta Hailey, co się dzieje?" Dlaczego do diabła moja matka wezwała Alfę?

  "Z przykrością muszę poinformować, że będziecie musieli wyszkolić nową przyszłą Betę, ponieważ Ashley nie będzie mogła zastąpić mojego męża."

  "O czym ty mówisz, mamo? Dlaczego nie mogłabym przejąć tytułu Bety?" Alfa, Luna i Gamma Terry wyglądają na równie zdezorientowanych jak ja. Mój ojciec jednak wygląda, jakby dokładnie wiedział, o co chodzi, a jego gniew staje się widoczny.

  "Jest mi wstyd to mówić, ale musicie wiedzieć, że dziś rano złapałam Ashley uprawiającą seks z Omegą... męskim Omegą." Jej dramatyczne zachowanie sprawia, że przewracam oczami, co wywołuje ostrzegawcze warknięcie mojej matki, ale w tym momencie naprawdę mam to gdzieś.

  "To prawda, Ashley?" Alfa wygląda na wkurzonego, ale nie rozumiem dlaczego.

  "Tak, Alfa, to prawda."

  "Cholera!" Pluje, a ja staram się zrozumieć jego zachowanie. "Dlaczego to zrobiłaś, Ashley?"

  "To seks, Alfa, i to nie pierwszy raz, kiedy to się stało. Planowałam czekać na swojego partnera, ale czasami rzeczy się dzieją." Wiem, że jest moim Alfą, ale dlaczego tłumaczę mu swoje życie seksualne?

  "To jest nie do przyjęcia!" Gamma Terry burczy.

  "Od kiedy to, z kim śpię, jest sprawą kogokolwiek innego niż moją i osoby, z którą jestem?" Powoli tracę cierpliwość do tych ludzi.

  "To jest niedozwolone!" Mama krzyczy.

  "Czy jest jakiś przepis, o którym nie wiem?"

  "Nie, nie ma." Alfa odpowiada. Jego wkurzona mina nie zmienia się ani o jotę.

  "Więc w czym problem?"

  "Nie będę tolerował takiego zachowania w moim stadzie, to nie jest normalne!" Teraz jestem wkurzona.

  "CO TY POWIEDZIAŁEŚ?" Alfa wysyła mi ostrzegawcze warknięcie, ale jestem za daleko, żeby się tym przejmować.

  "Ashley, przeproś Alfę natychmiast!" Mama krzyczy, ale nie zwracam na nią uwagi, ponieważ moje spojrzenie jest mocno utkwione w twarzy Alfy.

  "Co się dzieje?" Troy wpada do pokoju, wyglądając na zdewastowanego i wkurzonego, a ja szybko łączę się z nim, żeby opowiedzieć mu, co się stało, odkąd moja matka znalazła mnie i Coby'ego.

  Troy natychmiast wygląda na wkurzonego i wiem, że to z mojego powodu, zawsze był dla mnie ogromnym wsparciem. "Tato, co masz na myśli, mówiąc, że to nie jest normalne?"

  "Nie ważne, nie wydajesz się zaskoczony, wiesz o tym?"

"Oczywiście, że tak, Ashley jest moim najlepszym przyjacielem. Wiem, że jest gejem i wiem o nim i Coby'm."

  "I nie pomyślałeś, że powinienem o tym wiedzieć?" Teraz jest wkurzony na Troya, a to ostatnia rzecz, której nie chciałem.

  "Troy, zgódź się z twoim ojcem, jeśli musisz, wiem, że nie będziesz tego myślał, ale to uchroni cię przed kłopotami!" szybko łączę się z nim myślami.

  "Nie!" krzyczy głośno, patrząc na mnie.

  "Co?" Alfa patrzy między nami i zgaduje, że odbywa się jakaś telepatyczna rozmowa.

  "Ashley nie chce, żebym miał kłopoty z tobą, ale nie będę kłamał i nie zgodzę się z tym, co mówisz!"

  "Myślałem, że wychowałem cię lepiej niż to, Troy!" Alfa ryczy, a ja muszę się powstrzymać, żeby go nie uderzyć.

  "Wychowałeś mnie na Alfę, żeby stawiać moją watahę przed sobą, kochać, dbać i chronić moją watahę, i to właśnie robię!" Troy przechodzi przez pokój i staje obok mnie, wyprostowany i dumny, a ja jestem mu teraz naprawdę wdzięczny.

  "Jestem twoim ojcem i Alfą i oczekuję od ciebie niczego poza szacunkiem, Troy!"

  "I zawsze go dostajesz, ale nie w tej sytuacji, nigdy!"

  "Twoja opinia w tej sprawie się nie liczy, synu, to jest moja wataha i to ja ustalam zasady."

  "Więc co dokładnie chcesz powiedzieć, Alfa?" Samo nazywanie go Alfą zostawia gorzki smak w moich ustach.

  "Nie jestem bezdusznym człowiekiem, Ashley!" Przełykam ślinę, by nie parsknąć. "Masz dwa wyjścia, możesz przestać się tak zachowywać i będziemy kontynuować jak dotychczas, albo opuścisz moją watahę, wybór należy do ciebie."

  "Albo możemy rozerwać mu gardło!" Alfie, mój wilk, warczy w mojej głowie.

  "Tak bardzo jak się zgadzam, nie sądzę, żebyśmy daleko zaszli, Alfie." Warczy, zanim wycofuje się na tyły mojej świadomości.

  "Ok, powiedzmy, że przestanę i zostanę tutaj, co się stanie, jeśli mój partner okaże się być mężczyzną?"

  "Wtedy go odrzucisz, znajdziesz wilczycę, z którą się zwiążesz i ożenisz." Alfa odpowiada szybko. Wydaje się, że ma na wszystko odpowiedzi bardzo szybko, co sprawia, że zastanawiam się, czy to naprawdę pierwszy raz, kiedy coś takiego się dzieje.

  "Nie mogę w to uwierzyć, szczerze, Ashley, wychowałam cię lepiej niż to, co sobie myślałeś?" Mama pluje na mnie z obrzydzeniem na twarzy.

  "Nigdy mnie nie wychowywałaś, mamo, tata to robił i wychował mnie na Betę, żeby być miłym i chronić moją watahę, być sobą i nie pozwalać nikomu mnie poniżać za to, kim jestem, a jednak tutaj jesteś, poniżając mnie za to, kim jestem. To jest bzdura i wiesz o tym!"

  "W tej watahie są wilczyce, które straciły swoich partnerów, ale nadal chcą mieć rodzinę, możesz poślubić jedną z nich i skończyć z tym nonsensem." Alfa szybko dodaje. "Ile mam czasu na podjęcie decyzji?" Moim oczywistym wyborem jest odejście, nie zmienię tego, kim jestem dla nikogo i na pewno nie odrzucę mojego partnera dla nikogo.

  Ale potrzebuję trochę czasu, żeby opracować plan, jeśli mogę, ale jeśli nie, odejdę dzisiaj, bo wolę być...

Wolałbym być wyrzutkiem niż żyć wśród tych łajdaków, nawet jeśli opuszczenie siostry, taty i przyjaciół jest ostatnią rzeczą, jaką chcę zrobić.

  "3 dni."

  "Ok, Alfo."

  "Chodź Ash, zmywamy się stąd!" Troy wskazuje na drzwi i obaj wychodzimy, Alpha Roland woła za Troyem, ale on łapie mnie za rękę i zaczyna biec, a ja szybko za nim podążam.

  "Możesz uwierzyć w to, co zrobił mój ojciec?" Troy zaczyna krzyczeć w momencie, gdy się zatrzymujemy, wyraźnie wściekły.

  "Nie będę kłamać, jestem w szoku. Spodziewałem się tego po mojej matce, ale nie po twoim tacie."

  "Jestem zawstydzony, że jestem częścią tej watahy." Troy był moim najlepszym przyjacielem przez całe życie. Jest młodszy ode mnie o 6 miesięcy i będę za nim tęsknić, gdy odejdę.

  "Ja też, stary... KURWA!"

  "Wiem, że już postanowiłeś odejść, ale dokąd zamierzasz się udać?"

  "Cholera, jeśli wiem, ale mam 3 dni na ułożenie planu."

  "Będę za tobą tęsknić, Ash."

  "Ja też będę za tobą tęsknić, kwiatuszku, ale będziemy w kontakcie." Uśmiecha się, zgadzając się, gdy obaj blokujemy nasze połączenia i kierujemy się do lasu na bieg w wilczej formie...

  2 dni, tylko 2 dni wystarczyły, by Troy się ode mnie odwrócił, nie tylko mnie ignorował, ale 2 dni wystarczyły, by z najlepszego przyjaciela stał się wrogiem.

  Głęboko w sercu mam nadzieję, że to dlatego, że nie ma wyboru, że jego tata go zmusza, bo to mogłabym wybaczyć, ale świadomość, że może to robić z własnej woli, jest kurwa niszcząca dla duszy.

  Jedynymi przyjaciółmi, którzy stali przy mnie przez to wszystko, są Sophie i Coby, nawet po tym, jak powiedziałem im, że nie muszą, że mogą mnie po prostu ignorować, bez żadnych pretensji, nadal stali przy mnie i bronili mnie, kiedy tylko mogli. Rodzice Sophie nie są zadowoleni, ale jej to nie obchodzi i nigdy tego nie zapomnę.

  Kobieta, która twierdzi, że jest moją matką, nie rozmawiała ze mną od tamtego dnia i szczerze mówiąc, nie obchodzi mnie to, nigdy nie była dla mnie ani dla mojej siostry matką i szczerze, nie czuję straty z powodu braku kontaktu z nią.

  Mój tata natomiast nie zmienił się ani trochę i od chwili, gdy wrócił do domu, stał po mojej stronie. Sprzeciwił się wszystkim, by mnie wspierać, i wiem, że próbował wstawić się za mną, abym mógł tu zostać, ale szczerze mówiąc, mam dość tego miejsca.

  Nie będę mieszkać tam, gdzie jestem traktowany jak bezwartościowy i brudny. Jak mogą być tacy ograniczeni? Nie obchodzi mnie, kogo którykolwiek z nich kocha, wspierałbym ich bez względu na wszystko, ale widzieć to, żyć w ten sposób, cholera, nie ma mowy. Wychodzę! Myślą, że mogę po prostu przestać być gejem, jakby to był wybór, to nie wybór, to kim jestem i jestem z tego dumny i nie zmienię tego dla nikogo, więc dziś po południu poinformowałem Alfę, że jutro wieczorem mnie tu nie będzie, a on chętnie to zaakceptował.

  "Hej, Ash, wszystko w porządku?"

"Hej bąbelku, u mnie dobrze, jak było w szkole?" Moja młodsza siostra Kelly patrzy na mnie swoimi dużymi zielonymi oczami, które błyszczą radośnie. Jest ode mnie młodsza o 10 lat i mała jak na ośmiolatkę. Wygląda na to, że obie mamy gen niskiego wzrostu, choć nasi rodzice są wysocy, więc nie wiem, jak to się stało.

Nasza matka nigdy nie chciała mieć dzieci, przez lata dawała to jasno do zrozumienia, ale ojciec potrzebował syna, który przejmie rolę Beta, więc możecie sobie wyobrazić jej ulgę, gdy jej pierworodnym był syn i nie musiała rodzić więcej dzieci.

Niestety dla niej, ale ku mojej całkowitej radości, zaszła w ciążę z Kelly, gdy miałem 10 lat. Nawet jeśli pozostała tą samą odległą matką i nienawidziła wszystkiego, co ja kochałem.

Od dnia, w którym Kelly się urodziła, kocham każdą chwilę spędzoną z nią. Cholera, ojciec i ja praktycznie wychowaliśmy ją sami bez większego udziału matki i oboje wiemy, że ona nigdy nie zmieni swojego podejścia do dzieci.

Spędzam następną godzinę, bawiąc się lalkami z Kelly, zanim położę ją do łóżka i przeczytam bajkę na dobranoc, walcząc z łzami przez cały czas.

Ona wie, co się stało i nie obchodzi jej to, nadal mnie kocha tak samo, ale nie wie, że jutro wyjeżdżam i wstyd mi przyznać, że jestem tchórzem.

Nie mogę jej tego powiedzieć prosto w oczy, bo to mnie złamie i sprawi, że będę chciał zostać, a Pan Bóg wie, jak bardzo chcę zostać dla niej, ale nie mogę. Wrócę po nią, gdy będzie starsza.

Napisałem do niej list, który znajdzie, gdy mnie już nie będzie, i mam nadzieję, że zrozumie. Mam nadzieję, że mnie nie znienawidzi, ale z drugiej strony, jeśli jej nienawiść oznacza, że nie będzie za mną tęsknić, to może nie byłoby to takie złe.

Gdy zasypia, całuję ją w głowę i wracam do swojego pokoju, nadal walcząc z łzami. Pozwolę im płynąć, będę płakać nad faktem, że nie zobaczę jej przez długi czas, może nawet nigdy więcej, ale jeszcze nie teraz. Muszę być teraz silny, boję się, że gdy się złamię, nie będę w stanie przestać, więc trzymam to wszystko w sobie i zaczynam pakować torbę, gotowy do wyjazdu.

"ASHLEY!" Drzwi do mojego pokoju otwierają się gwałtownie, zanim mój ojciec i Coby szybko pojawiają się w środku, zamykając i ryglując drzwi, co natychmiast wyostrza moje zmysły. "Przyjdą po ciebie dziś w nocy, synu, musimy wyjść i musimy wyjść teraz!"

Jest spanikowany i spocony, gdy zaczyna mnie pchać w stronę okna, a ja jestem po prostu cholernie załamany. Nie mogli nawet pozwolić mi odejść w spokoju, prawda?

"Idź teraz, będę ich powstrzymywał tak długo, jak tylko będę mógł!" krzyczy Coby i na zawsze będę mu wdzięczny za wszystko, w tym za ten moment.

"Ashley, chodźmy!" Mój ojciec otwiera okno i obaj szybko wspinamy się po ścianie budynku w stronę lasu. Nikt z nas nie wie, dokąd zmierzamy, ale biegniemy, dając z siebie wszystko. Biegnę, dosłownie, o swoje życie. Co my, do cholery, teraz zrobimy?

Poprzedni Rozdział
Następny Rozdział