Rozdział 44

Hailey

  Krzyczę, biegnąc za SUV-em, ale to na nic, nie mogę go dogonić, więc zatrzymuję się przy bramie i patrzę, jak SUV znika z pola widzenia. Krzyczę, aż tracę głos, a potem stoję tam w kompletnym szoku. To nie może się dziać!

  "Hailey, wróć." Słyszę, jak Roland woła mnie, ale moje nogi są przy...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie