ROZDZIAŁ 60

Obudziłam się następnego ranka na Lucasie, moja naga klatka piersiowa przyciśnięta do jego. Czując na plecach powiew wiatraka sufitowego, zadrżałam - zdając sobie szybko sprawę, że dreszcze, które czułam, pochodziły od długich śladów w górę i w dół mojego kręgosłupa, które zostawiał Luca swoimi palc...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie