ROZDZIAŁ 75

Zrobiłam nam obojgu śniadanie, starając się nie odchodzić zbytnio od tematu podczas jedzenia. Bates zaśmiał się, gdy skrzywiłam się z bólu w biodrach, schodząc z krzesła. To spowodowało, że musiał bronić się przed widelcem, którym próbowałam go dźgnąć.

Złapał moją rękę w powietrzu, zatrzymując atak...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie