Rozdział 37 37

Parskam na własną, przypadkową grę słów i podchodzę o krok bliżej do torby.

To nie łamie zasad, jeśli tylko myślę o seksie z Ivanem. Mogę ukoić to ssanie w samym środku i dopilnować, żeby coś takiego jak w tylnej części tego sex shopu nigdy więcej się nie powtórzyło.

„Tego właśnie chce” — szepczę ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie