Rozdział 56 56

– Nie. – Kręcę głową. – To ja im wypowiem wojnę.

Wzdycha. – A co się stało z unikaniem wojny?

– Skończyłam z grą w obronie. Czas zrobić ruch.

Cholera, jak dobrze to powiedzieć.

57

CORA

Głowę mam jak zalaną cementem. Oczy sklejone na amen. Usta wypchane watą.

Nie śpię, ale też nie śnię. Jestem...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie