Rozdział 57 57

Waha się w przód i w tył, z nieśmiałym uśmiechem na twarzy. — Powiedziałabym, że nie da się zdradzić kogoś, z kim nigdy nie wybrało się bycia w związku. Ledwo go znałam, a co dopiero kochałam. Ale Leva kochałam.

— Twój ojciec o tym wiedział, kiedy aranżował zaręczyny?

Parska. — O, do diabła, jasne...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie