Rozdział 70 70

Rozszerzają mu się nozdrza. — Mógłbym się nabrać.

Po raz drugi w ciągu zaledwie kilku minut mam ochotę uderzyć faceta. — Uderzyłam go w twarz!

— Za późno.

— Och, przepraszam. — parskam. — Nie wiedziałam, że mam napadać na każdego mężczyznę, który choćby do mnie podejdzie.

— Nie na każdego, nie. ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie